Sortowanie bibliografii w Latex-u

I nastał ten dzień, kiedy ręcznemu sprawdzaniu poprawnej kolejność numerowania bibliografii w Tex-u powiedziałam NIE! Fantomik napisał prościutki programik w Pythonie, który robi to za mnie - wyszukuje w tekście "\cite", robi listę labeli i wedlug niej sortuje \bibitem-y na końcu wypisując te, które w tekście nie zostały użyte. Co prawda Bibtex sam o to dba, ale jeśli ktoś zatwardziale nie chce go używać i bibliografię chce mieć w jednym pliku to polecam - uprzedzam, że to wersja 0.0001 ale jak mówi soa#1: "U mnie działa".

Sortowanie bibliografii
Uruchomienie z linii komend:
python sortbib.py plik_z_bibliografia.tex > wynik_sortowania.tex
następnie nadkopiowujemy w pliku_z_bibliografia.tex odpowiednie linie.
Uwaga #1: każdy \bibitem musi być w jednej osobnej linii (tzn nie może być enterów tamże bo program "chwyci" tylko do pierwszego entera)

Posted on Sun, 8 Jul 2007 19:37 by leeloo (382 day(s) old)

Przestawieni

Jest godz. 7:15 a my z Phantomikiem siedzimy w pracy. Jak to się stało? Ano tak, że jakimś dziwnym cudem nasz zegarek samosynchronizujący się radiowo przestawił się o godzinę wcześniej. Spostrzegliśmy to jadąc do pracy. Rozglądając się po drodze widzeliśmy taką samą masę ludzi spieszących do swoich stanowisk jak godzinę później. Nie zdziwiłabym się słysząc dziś informację, że ktoś włamał się na serwer czasowy i zrobił taką małą psotę dużej liczbie mieszkańców.

Posted on Wed, 8 Nov 2006 07:21 by leeloo (624 day(s) old) Trackbacks [0]

Wyrażenia regularne w Javie

Chciałam pochwalić się pięknym wyrażeniem regularnym (regex) użytym w moim programie.
Matcher match = find("^\\[(.*)\\]\\{\\[(.*)\\]\\}\\(\\[(.*)\\]\\)\\|
\\[(.*)\\]\\|\\<\\[(.*)\\]\\>\\\\\\[(.*)\\],,,\\[(.*)\\]\\\\$", str);
Biorąc pod uwagę, że jeszcze rośnie optymiztycznie to nie wygląda, jak zawyczaj przy używaniu wyrażeń regularnych. Dostać się do poszczególnych cześci wyrażenia można przez wywołanie metody: match.group(numer), gdzie jeśli pod numer wstawimy 0 otrzymamy wszystkie cześci, 1 otrzymamy pierwsze wyrażenie umieszczone pomiędzy znakami [], 2 otrzymamy wyrażenie umieszczone między znakami {} itd.
Tak więc czerpiąc z internetu mądre myśli:

"So you've got a problem, and you've decided to solve it with Regular Expressions. Now you've got two problems."


Potrzebne biblioteki:
import java.util.regex.Matcher;
import java.util.regex.Pattern;

/**
* Znajdź wyrażenie patternStr w Stringu input)
*/
public static Matcher find(String patternStr, CharSequence input) {
Pattern pattern = Pattern.compile(patternStr);
Matcher matcher = pattern.matcher(input);
if (matcher.find()) {
return matcher;
}
return null;
}

Posted on Sun, 7 May 2006 17:21 by leeloo (809 day(s) old) Trackbacks [0]

Where is George?

Będąc ostatnio na konferencji w Dreźnie usłyszałam m.in. "całą prawdę" o amerykańskim projekcie "Where is George?" Jak pewnie niektórym wiadomo projekt polega na śledzeniu miejsca pobytu banknotów jednodolarowych. Bierze w nim udział ogromna masa amerykanów odpowiednio zachęcona tekstami: "zobacz historię banknotu, który posiadasz" - tak więc tłumnie wpisują numery banknotów i swoje miejsca pobytu. Wszystko niby dla ciekawości (tak dodam, że w Polsce też już coś takiego powstało - zobacz TUTAJ)

Miałam okazje zobaczyć 30-minutowe wystąpienie jednego z twórców pomysłu: fizyka statystycznego (tak, tak - nic dla ciekawości - wszystko w imię nauki). Pomysł polegał na sprawdzeniu jak szybko rozprzestrzeniłaby się choroba, gdyby te banknoty były zarażone. Badają w ten sposób jak szybko wybuchłaby epidemia, na jaką skalę byłyby straty i w jakim tempie objęłoby Amerykę i potem świat. Przedstawili wyniki - były zatrważające: superdyfuzja!

Posted on Sat, 22 Apr 2006 22:15 by leeloo (824 day(s) old) Trackbacks [0]

Flaga dla jednostek.

Ogromna rzesza studentów ma problemy z zamianą nawet najprostszych jednostek (np. z gramów na kilogramy; nie mówiąc już o g/cm3 na kg/m3). Jadąc dziś na pierwsze ćwiczenia z fizyki wymyśliłam symbol, którego zapamiętanie powinno rozwiązać ten problem (nazwałam go flagą jednostek):

Flaga jednostek

Wytłumaczenie rysunka jest proste (czytamy go od lewej): przy zmianie z małej jednostki na dużą od wykładnika dziesiątki odejmujemy jakąś wartość; przy zamienie z dużej jednostki na małą - dodajemy. Czyli np. zmieniając jednostkę z gramów na kilogramy: 1g = 10-3kg (z małej na dużą odejmujemy - stąd znaczek przypominający minus wewnątrz rosnącego ramienia trójkąta); gdy zamieniamy jednostkę np z kilogramów na gramy: 1kg = 103g (z dużej jednostki na małą czyli do wykładnika dziesiątki dodajemy; stąd znaczek "+" wewnątrz malejącego ramienia trójkąta). I tak studenci nie powinni już mylić kierunków, w które należy przesunąć zera.
Przykład:
374,17 * 106g zamienić na kg: (z małej na dużą odjąć)
374,17 * 106-3kg = 374,17 * 103
teraz jeszcze przyda się ładny zapis liczby w formie: x,xxx * 10x, trzeba więc jeszcze przesująć zera:
3,7417 * 103+2 (zamieniliśmy z dużej liczby na małą: z 374 na 3,74, a więc dodajemy dwa do wykładnika dziesiątki)
I jak? Proste? Muszę opatentować /images/emoticons/wink.gif. Chyba prostsze niż zastanawianie się czy trzeba dać plus czy minus przy dziesiątce jak się przesuwa przecinek w lewo czy w prawo? Sprawdze na kolokwium /images/emoticons/wink.gif

Posted on Thu, 23 Feb 2006 14:40 by leeloo (882 day(s) old) Trackbacks [0]

"Sen" Keplera.

W końcu znalazłam czas, żeby doczytać do końca książeczkę napisaną przez samego Johannesa Keplera ok roku 1600. Jak już wcześniej wspominałam w jednym z postów jest to chyba pierwsza książka, którą można podpiąć pod kategorię science-fiction. Chciałam się o tym osobiście przekonać i faktycznie.

Książka ukończona została u nas w Polsce w Żaganiu (ok. 1628) a jej pierwsze arkusze Kepler drukował u siebie w piwnicy, jednak nie dożył ukończenia tego procesu. Jak pisał syn Keplera w liście do Filipa III (landgraf heski), wydrukowania książki podjął się Jakob Bartsch (zięć Keplera), który też zmarł przed ukończeniem. "Sen" ostatecznie wydany został ok 1634 roku we Frankfurcie nakładem Filipa III. Książka w polskim tłumaczeniu ukazała się w 2004 roku - jest niedługa bo liczy ok. 30 stron + ponad 100 stron przypisów, które Kepler sporządzał w latach 1620-1630 (całość z biografią + przypisami + ważnymi datami liczy 220 stron). Przypisy te czyta się równie ciekawie jak całą książkę, bo inaczej trudno czasem zrozumieć co autor miał na myśli, albo dlaczego tak a nie inaczej napisał /images/emoticons/wink.gif

Książka opowiada o przedziwnym śnie jaki miał Kepler. Wcielił się w nim w postać młodego Islandczyka o imieniu Durakotus. Jego matka Fiolxhilda zarabiała na życie zielarstwem, ale prócz tego zakochana była w niebie. Za sprawą paru zdarzeń (to pozostawiam Wam do doczytania) młody (14 letni) Durakotus znalazł się w Danii, gdzie poznał język i wykształcił się w kierunku astronomii. Po paru latach powrócił do domu, gdzie opowiedział matce co widział i czego się nauczył. Matka natomiast opowiedziała mu o swoich mistrzach, którzy ją uczyli - o duchach, a szczególnie o jednym, który opowiadał jej o dziwnej krainie zwanej Lewanią (z przypisu: "Po hebrajsku Księżyc to Lebana albo Levana."). Chciała, żeby syn przyjrzał się tej krainie, dlategoteż przyzwali ducha.

Demon z Lewanii opowiedział im jak można się tam dostać, jakie istoty tam żyją, jak wygląda ich świat. Z grubsza i w dużym skrócie wszystko wygląda tak:
Podróż na Lewanie trwa ok 4 godzin i nie może się tam wybrać każdy. Musi to być człowiek silny i zdrowy. Wchodzą w niego wszystkie demony i natężając się unoszą go w górę. Problem z oddychaniem rozwiązują przykładając do nosa zwilżone gąbki, natomiast z zimnem radzą sobie nadprzyrodzonymi zdolnościami.
Mieszkańców Lewanii Kepler podzielił na dwa gatunki: Podwolwian i Bezwolwian. Podwolwianie, to istoty zamieszkujące część Lewanii, z której widziana jest nasza Ziemia (jak pisze Kepler, istoty mieszkające na Księżycu widząc naszą Ziemię nie muszą przecież nazywać ją Ziemią; mogą nazywać ją np. Wolwą). Bezwolwianie, to istoty mieszkające na "ciemnej stronie Księżyca", czyli takie, które Wolwy nigdy nie widzą.
Kepler bardzo szczegółowo opisuje świat widziany z Księżyca. Długość dni i nocy, warunki klimatyczne panujące na nim (z rozgraniczeniem na część widzianą z Ziemii oraz na część odwróconą zawsze tyłem) itp. Stwierdza np., że dzień panujący na Lewanii trwa 14 dni i nocy ziemskich, natomiast noc trwa 15 dni i nocy (czyli łącznie dzień i noc lewańska to nasz miesiąc). Pory dnia u Podwolwian są wyznaczane przez wielkość Wolwy, którą widzą. Nie zmienia ona bowiem położenia na niebie, tylko zmienia się jej wielkość. W dzień panują straszne upały, natomiast w nocy straszliwe mrozy. Do tego bliskość Słońca powoduje straszliwe przypływy i odpływy. Raz wysycha jedna strona a zalewana jest druga, a drugi raz na odwrót. Kepler zamieścił w tej książce szczegółowe opisy gwiazd i planet widocznych z Lewanii, czasów obiegu, wielkości kątowych Wolwy, zaćmień itp.
Mieszkańcy Lewanii to olbrzymie istoty, które przybierając tak potężne rozmiary bardzo krótko żyją (prawdopodobnie umierają w nocy i ożywaną w dzień). Bezwolwianie w ciągu dnia przebywają cały glob (w poszukiwaniu pożywienia i schronienia) poruszają się na nogach, na skrzydłach albo na statkach - za uciekającą wodą. Chowają się przed upałem w głębokich jaskiniach, gdzie woda jest chłodniejsza.

To taki bardzo zgrubne streszczenie książki. Żeby odnaleść cały jej czar, trzeba osobiście ją przeczytać.

Posted on Sat, 4 Feb 2006 13:39 by leeloo (901 day(s) old) Trackbacks [0]

Wracając do kosmosu...

Jak już wcześniej pisałam, bardzo podobają mi się artykuły Pana Stanisława Bajtlika. Dziś Madman podesłał mi linka do artykułu w tygodniku onet.pl. Eh... uczta dla oczu /images/emoticons/happy.gif

Posted on Tue, 31 Jan 2006 21:20 by leeloo (905 day(s) old) Trackbacks [0]

Konto Inteligo.

Jakiś miesiąc temu założyłam sobie wreszcie konto Inteligo. Zdążyłam od tego czasu zalogować się tam 3 razy z czego 1 raz był poprawny a 2 razy otrzymałam następujące komunikaty:

inteligo1
inteligo2
Jako usatysfakcjonowany użytkownik polecam wszystkim gorąco usługi banku PKO BP. /images/emoticons/wink.gif

Żeby nie było, na szczęście wszystkie przelewy się zawsze zgadzają - do tego na bierząco pokazują również środki jeszcze nie zaksięgowane czego nie robią niektóre banki (np. WBK). A więc nie jest tak źle, i tak ich lubię. /images/emoticons/wink.gif

Posted on Tue, 3 Jan 2006 20:09 by leeloo (933 day(s) old) Trackbacks [0]

Stanislaw Bajtlik w Bydgoszczy.

Dziś do Bydgoszczy zawitał znany polski astrofizyk Stanisław Bajtlik. Wygłosił dwa wykłady na temat "Kształt Wszechświata" oraz "Astronomiczne dowody na uniwersalność praw przyrody". Wykłady były rewelacyjne!! Dawno nie słuchaliśmy nikogo z tak zapartym tchem! Pan Bajtlik ma niesamowite zdolności przekazywania informacji w prosty i zabawny sposób. Od podstaw tłumaczył na świetnych przykładach np. to na jakich podstawach i jak sprawdzili jaki kształt ma wszechświat (jak oczywiście przypuszczają) oraz jak szybko się rozszerza; albo to jak odkryli czarne dziury np. w centrach galaktyk i jak "zmierzyli" masę wszechświata.

Na wykładach dowiedziałam się na przykład, że pierwszą książkę science-fiction (o wyprawie na księżyc) napisał Kepler (dokładnie ten od praw Keplera /images/emoticons/wink.gif) ok 1600 roku!! Nie opublikował jej jednak za życia ponieważ bał się, że spłonie na stosie jak G. Bruno. W zeszłym roku ukazała się ona w języku polskim pod tytułem "Sen czyli wydane pośmiertnie dzieło poświęcone astronomii księżycowej": polecam lekturę.

Na wykładzie o kształcie Wszechświata usłyszałam, że sprawdzono (za dużo by pisać jak), że przestrzeń kosmiczna spełnia prawa geometrii euklidesowej (czyli takiej jak na płaszczyźnie), ale jakby dołączając warunki periodyczności (tzn. warunki brzegowe ciągłe: coś wychodzi z jednej strony to pojawia się z drugiej - jak w Pacmanie /images/emoticons/wink.gif) Takie warunki spełnia tuba (można sobie ją wyobrazić jak kartkę papieru zwiniętą w rulonik), tyle że takie własności są spełnione we wszystkich kierunkach - ostatecznie wyszło, że Wszechświat ma kształt jakby piłki nożnej - zakrzywionej przestrzeni, gdzie jak wyślemy światło w pewnym kierunku, to wróci do nas z przeciwnej strony. Z tego wynika, że za odpowiednią ilość lat możemy zobaczyć przez teleskopy obraz powstawania naszej galaktyki bo przecież światło, które do nas dociera z innych galaktyk wysłane zostało miliardy lat temu (co wynika ze skończonej prędkości światła). Wtedy poznamy promień "piłki", bowiem światło wysłane z naszej galaktyki zatoczy krąg.

Ciekawym zagadnieniem jest także prędkość rozszerzania się Wszechświata. Mierząc prędkości oddalania się różnych galaktyk znajdujących się w różnych odległościach ustalono, że na początku wszechświat się coraz wolniej rozszerzał, aż w pewnym momencie zaczął się rozszerzać coraz szybciej. Wykładowca tłumaczył to dokładnie, ale przyznam się, że nie dokładnie pamietam - uzupełnię to miejsce w przyszłości po konsultacji z kolegami /images/emoticons/wink.gif.

Inną ciekawą rzeczą było wytłumaczenie przypuszczalnego pochodzenia błysków gamma wykrytych przez amerykańskie satelity Vela (rozmieszczone na orbicie w celu sprawdzenia, czy czasem Rosjanie nie wykonują prób jądrowych w atmosferze). W momencie jak włączono sondy od razu zaczęto notować błyski gamma - oczywiście najpierw podejrzewano Rosjan, ale szybko sprawdzono, że błyski te pochodzą spoza Ziemi - co więcej - spoza Drogi Mlecznej! (zob. artykuł w "Wiedza i Życie") Dziś dowiedzieliśmy się nieco więcej na ten temat. Dowiedzieliśmy się, że są już wyraźne przypuszczenia co dokładnie te błyski emituje (patrz ostatnie zdanie w w/w artykule przed rozdziałem "Współrzędne galaktyczne"), a więc zabrało to uczonym mniej niż te 30lat /images/emoticons/wink.gif Chociaż nie potwierdzili tego na pewno. No więc, Pan Bajtlik powiedział, że z dużym prawdopodobieństwem błyski te pochodzą od wybuchów gwiazd Hipernowych. Czym jest Hipernowa? Zacznijmy od gwiazdy Nowej: to gwiazda niewielka, która jak się wypali traci równowagę, zapada się i wybucha. Gwiazda Supernowa: to gwiazda, która ma dużo większą masę od masy Słońca, wypala się, traci równowagę i wybucha zapadając się do postaci Czarnej Dziury. Gwiazda Hipernowa: miałaby to być gwiazda, która ma jeszcze większą masę, do tego obdarzona jest dużym polem magnetycznym i rotuje, wypala się, traci równowagę i wybucha zapadając się od razu do Czarnej Dziury, ale energia wybuchu powiększona jest jeszcze o tę energię rotacji - taki wybuch byłby o wiele silniejszy od wybuchu Supernowej - i właśnie mógłby być źródłem pochodzenia tajemniczych błysków gamma!

Mikołaj Kopernik wcale ponoć nie był rewolucjonistą. W jego książce "O obrotach sfer niebieskich" ten znany kopernikański model wszechświata był tylko jednym z rozważanych modeli - akurat bliski prawdzie. Kopernik był praktycznie ostatnim naukowcem uprawiającym naukę w "staroświecki" sposób, tzn. wykorzystującym metodę Monte Carlo. Po nim już opierano się nie na próbkowaniu tego co jest i wysnuwaniu wniosków, tylko sporządzano jakieś modele matematyczne, obliczano itp. Hm... czyżbym stosując, w mojej pracy magisterskiej no i teraz we wszystkim co robię, metodę Monte Carlo wróciła do starych, zacofanych czasów? /images/emoticons/wink.gif

Przypomniała mi się jeszcze jedna mała sprawa: Budda powiedział (mniej więcej, bo dokładnie nie pamiętam) "Zobaczysz cały Świat w ziarenku ryżu". Naukowcy zmierzyli: zakładając, że Ziemia to Wszechświat, to tyle procentowo masy jest we Wszechświecie, ile waży ziarenko ryżu.

Wszystko co tu piszę jest napisane na podstawie tego co zrozumiałam/zapamiętałam z dzisiejszego wykładu - a więc mogą się tu pojawić błędy, tak więc proszę to potraktować jako ciekawostkę do sprawdzenia a nie jak informacje pewne.

Zakończę może tym, że Pan Bajtlik jest autorem książki "Kosmiczny alfabet", którą miałam okazję kupić - dostałam nawet autograf! /images/emoticons/grin.gif

Posted on Sat, 26 Nov 2005 00:02 by leeloo (971 day(s) old) Trackbacks [0]

Żegnaj Junon!

Jestem wolna! Udało mi się wyrwać ze szponów gry Rose Online - to bardzo bajkowy trójwymiarowy MMORPG. Ogólnie gra mnie rozbroiła. Na dobry początek walczyłam ze złymi ogórkami i fasolkami, poprzez dżdżownice, mrówki, dynie, aż do kretów, koników morskich czy świnek (do walki z nietoperzami i aniołkami nie doszłam). W całej grze panuje śliczna, bajkowa sceneria m.in z wróżkami, które losowo pojawiają się przy niektórych osobach. Postacie i stroje też są świetnie dopracowane. Przy levelu 40 moja Sapphaira wyglądała tak:

Sapphaira.
O level 40 walczyłam tylko dla tej czapki /images/emoticons/grin.gif Niestety gra stała się płatna - może i nie są to za duże pieniądze, ale szkoda mi czasu na mocniejsze wciąganie się w tą grę - widziałam ludzi o levelu 100 - jeździli samochodami (ponoć w pewnym mieście nawet wyścigi robią), albo poruszali się w wielgachnych robotach! (zaiste pomysł na grę ktoś miał świetny).

Do widzenia Sapphaira! Do zobaczenia w innej grze!

Posted on Thu, 24 Nov 2005 23:25 by leeloo (973 day(s) old) Trackbacks [0]

Porażka (eur)oświaty!!

Byłam świadoma zmian w polskim systemie nauczania - ale na myśl mi nie przyszło, że program szkoły podstawowej, który mieliśmy te parenaście lat temu jest teraz praktycznie programem szkoły średniej! Ostatnio kolega podesłał mi sznurek do listy tematów nie obowiązujących w nauczaniu w szkole średniej: http://www.phys.uni.torun.pl/~ig/mat/matroz.html. Jestem przerażona - i tak na studiach jest problem z brakiem podstawowej wiedzy (np. wieeelkie problemy z zamianą jednostek kilogramy na gramy, a zapis 10-x jest często magiczny). Co będzie za kilka lat? Szkoła średnia pełni rolę podstawówki, studia szkoły średniej - gdzie tu szansa rozwoju?? No tak - jest - wyjazd z kraju do Finlandii, Korei czy Japonii :/

Posted on Tue, 22 Nov 2005 21:28 by leeloo (975 day(s) old) Trackbacks [0]

Konferencja w Berlinie.

Wczoraj wróciłam z pierwszej konferencji naukowej na jakiej miałam okazję być. Było rewelacyjnie - ludzie z 20 krajów świata. Wykłady odbywały się w Uniwersytecie Humboldta - jednym z najstarszych niemieckich uniwersytetów, gdzie wykładali m.in. Einstein, Weierstrass, Kronecker, Planck, Baeyer, Debye, Hertz, Heisenberg, Schroedinger. Uczęszczały do niego także takie osoby jak Karl Marx czy Otto von Bismarck.
Przewodnią tematyką konferencji był "Traffic and granular flow." czyli wszelkiego rodzaju transport oraz przesypywanie się granulatów - począwszy od ziemskich zjawisk jak lawiny podwodne wywołujące np. tsunami, chodzące wydmy; poprzez reologię, transporty cząstek w ogranizmach, zjawiska agregacji, problemy transportu ulicznego (korki, komunikacja między samochodami), rozprzestrzenianie się chorób; aż do zjawisk kosmicznych jak złożoność i "odkształcanie się" pierścieni Saturna (wbrew pozorom nie są one okrągłe czy tam eliptyczne, tak jak to widać z Ziemii co zostało pokazane na zdjęciach z Voyagera i Cassiniego).
Wiele z powyższych tematów oparte było na symulacjach komputerowych. Jako fan wszelkich symulacji z użyciem komputera nie mogłam nie zadawać pytań dotyczących technologicznego zaplecza tych symulacji. Dotarłam do paru osób (szczególnie interesowały mnie symulacje ruchu ogromnej ilości cząsteczek). Okazało się ni mniej ni więcej, że symulacje wykonywane są na klastrach linuxowych - dokładniej na Debianach /images/emoticons/grin.gif Językiem programowania był C++ lub Java a pakietem służącym do obliczeń nie był Matlab tylko Python. Uczelnie często mają popodpisywane kontrakty z firmami jak IBM na dostarczanie sprzętu komputerowego - u nas w Polsce niestety bardzo odstajemy od poziomu. Oczywiście problemem takich symulacji nie była prędkość komputera a bardziej pamięć RAM.
Oglądając prezentacje bardzo zasmuciło mnie, że wszystkie po kolei robione były w PowerPoincie, aż w końcu zobaczyłam prezentację odmienną... zastanowiłam się... skądś znałam ten template - i przypomniałam sobie - TAK! to jeden z defaultowych template-ów latex-beamer /images/emoticons/grin.gif Nie mogłam się powstrzymać żeby nie zaczepić tego Pana (Niemiec ok 32 lat - bardzo zdziwił się gdy podeszłam do niego z tekstem "Jest Pan jedyną osobą na tej konferencji, która zrobiła prezentacje w beamerze") - okazało się, że na laptopiku miał pięknego debianka z KDE /images/emoticons/grin.gif i jest adminem serverów debianowych na najstarszym i największym niemieckim uniwersytecie w Muenster. Podyskutowaliśmy sobie o problemach adminich i regionalnych grupach użytkowników linuxa bo takowa w jego mieście również istnieje - ale tam miasto ogromne - na spotkania przychodzą setki ludzi.
W drugim dniu konferencji odbyła się uroczysta kolacja z uroczystym wykładem na temat "Shaking in the train." - czyli wszystko o problemach ze stabilizacją w szybkich pociągach - oczywiście rozwiązania techniczne, ciekawostki takie jak osiągnięcie prędkości 515km/h przez Francuzów lub doczepienie ponad 1200 wagonów do jednej lokomotywy (spokojnie jechała).
Jedyną bardzo przykrą rzeczą było to, że kolacja była w starym budynku gdzie w sali obok mieściła się wystawa zdeformowanych ludzkich części ciała a co najgorsze - niemowląt. To było niesamowite przeżycie widzieć przed sobą słoiki z prawdziwymi zakonserwowanymi zniekształconymi niemowlętami - eh, szkoda gadać.

To na razie tyle z pierwszych, świeżych relacji. Jak sobie coś przypomnę to dopiszę.

Posted on Fri, 14 Oct 2005 23:20 by leeloo (1014 day(s) old) Trackbacks [32]

Amarok easter egg :)

Amarok easter egg.

Od pewnego dłuższego czasu zafascynowała mnie muzyka Mike Oldfield'a. Kiedy przesłuchiwałam utwór "Amarok", w audio playerze który używam (także o nazwie Amarok) wysunęło się takie oto okienko - ciekawy "easter egg". Miło wiedzieć, czego słuchają developerzy tak dobrego programu i skąd wzieli pomysł na nazwę/images/emoticons/happy.gif

Posted on Sat, 1 Oct 2005 23:20 by leeloo (1027 day(s) old) Trackbacks [0]

Wielcy fizycy kobiety.

Do niedawna studiując 5 lat fizykę nie byłam w stanie wymienić więcej niż jedną sławną kobietę fizyk. Znałam jedynie nazwisko Marii Curie, która wymyśliła termin promieniotwórczość i pracowała nad promieniotwórczymi właściwościami radu. Niedawno jeden z profesorów naszej uczelni pożyczył mi książkę Davida Bodanisa "E=mc2".

qaoslp3księgarnia


Bodanis David
E=mc2

Wyczytałam z niej bardzo dużo ciekawych rzeczy z historii fizyki. Poznałam też kolejne nazwiska wielkich fizyków kobiet. Jednym z nich była Emilie du Chatelet, która zajęła się zagadnieniem energii i która udowodniła (pamiętając poglądy Leibniza), że energia E = mv2 a nie jak powszechnie wówczas uważano mv. Kolejną, jeszcze ważniejszą postacią była Lise Meitner. Wypełniła ona jedną z ostatnich luk w układzie okresowym pierwiastków oraz kierowała badaniami bombardowania powolnymi neutronami uranu czego rezultatem było odkrycie, że w ten sposób można wywołać roszczepienie się jądra i uwolnić energię. Nie wypada tu także pominąć osiągnięć Cecylii Payne, która analizowała linie widmowe Słońca i odkryła, że składa się ono w 90% z wodoru a resztę masy stanowi lekki hel (wcześniej wszyscy byli błędnie przekonani, że gwiazdy składają sie w 66% z żelaza).

Posted on Sat, 17 Sep 2005 23:10 by leeloo (1041 day(s) old) Trackbacks [0]

Prezentacje w Latex.

Usłyszałam niedawno o możliwości robienia prezentacji w Latex-u. Postanowiłam wypróbować dwie klasy prezentacji: beamer oraz prosper (dokładniej z nakładką HA-prosper).
Na początku skupiłam się na beamerze, ponieważ okazało się, że w repozytorium debianowym leży sobie śliczna paczuszka latex-beamer, którą wystarczy sobie apt-getnąć. Do pisania w tex-u używam Kile, więc na początku przestraszyło mnie nie kompilowanie się przykładowej prezentacji budowanej QuickBuildem. Program latex po prostu nie umiał tego zbudować dając błędy typu "Undefined control sequence". Dodatkowo latex nie potrafi (a przynajmniej nie wiem jak to zrobić) podładowywać plików .png oraz .jpg (wszystko trzeba zamieniać na .ps lub .eps). Doczytałam jednak później na googlach, że do kompilacji prezentacji beamerowej bardzo przydatny jest program pdflatex. Użycie tego programu okazało się skutecznie i już wkrótce oglądałam ślicznego pdfa.
Beamer screenshot. Skłoniło mnie to do napisania prostego przykładu pokazującego podstawowe możliwości beamera oraz stworzenia własnego tematu (beamertheme) bazującego na niebieskiej kolorystyce Kde. Dodam jeszcze, że zaletą beamera jest możliwość robienia animowanych przejść między slajdami oraz oczywiście pauzowania. Wszystkich zainteresowanych prezentacjami w beamerze zapraszam do obejrzenia poniższego przykładu.

Źródło przykładowego programu: przyklad_beamer.tex (beamer example source file)
Przekonwertowany plik do formatu pdf: przyklad_beamer.pdf (beamer example pdf file)
Plik z tematem wymagany dla powyższego przykładu: beamerthemeKdeColors.sty (beamer new Kde-shadow theme file)

Uwaga 1: Plik beamerthemeKdeColors.sty należy umieścić w tym samym katalogu co plik źródłowy albo wgrać go do katalogu z tematami dla beamera (w debianie jest to /usr/share/texmf/tex/latex/beamer/theme) oraz wykonać po tym komendę #texhash /usr/share/texmf.

Uwaga 2: "Ruchomego" pdfa obejrzeć można za pomocą programu Adobe Reader w trybie pełnoekranowym (Ctrl+L).

Po skończeniu zabawy z beamerem obejrzałam sobie HA-prosper. Od razu rzuciło mi się w oczy, że ma ładniejsze tematy. Zniechęciła mnie jednak instalacja ze źródeł (wrzuć to tu a to tam - do tego nie wolno zapomnieć zrobić #texhash /usr/share/texmf, bo inaczej pliki nadal nie będą widoczne, chociaż tam będą), oraz konieczność instalowania dodatkowo xkeyval. Potem znalazłam również śliczne paczuszki debianowe tych programów - zniechęcenie minęło. Tutaj jednak prosper okazał się odmienny od beamera - za chiny nie mogłam skompilować przykładowego źródła pdflatexem. Po pierwsze pdflatex odwrotnie niż latex potrafi podładować pliki .png i .jpg ale nie potrafi .ps i .eps. Do tego wyskakujący ciągle błąd: "Non-PDF special ignored!". Mimo usilnej walki z tym błędem (Google your friend), nie udało się go wyeliminować. Ale ku mojemu zaskoczeniu żadnego błędu nie było kompilując program za pomocą latexa. Niestety u mnie na komputerze, po ładowaniu thema o nazwie HA (moim zdaniem najładniejszego), który używa pliku flower.ps, występowały błędy w pdfie (każdy inny them ładował się dobrze). Tego błędu nie było natomiast na komputerze mojego męża używającego Ubuntu. Niestety nie poznaliśmy przyczyny.
Tak więc zapraszam do obejrzenia przykładowych prezentacji w HA-prosperze, które znajdziecie tutaj. Sama jeszcze nie zagłębiałam się w dokładniejsze rozpoznanie tej klasy.

Osobiście uważam, że użycie latexa do prezentacji jest o wiele wygodniejsze niż użycie PowerPointa czy Impressa bo pozwala skupiać się na treści a nie na układaniu elementów.

Posted on Wed, 14 Sep 2005 14:40 by leeloo (1044 day(s) old) Trackbacks [0]