Stanislaw Bajtlik w Bydgoszczy.
Dziś do Bydgoszczy zawitał znany polski astrofizyk Stanisław Bajtlik. Wygłosił dwa wykłady na temat "Kształt Wszechświata" oraz "Astronomiczne dowody na uniwersalność praw przyrody". Wykłady były rewelacyjne!! Dawno nie słuchaliśmy nikogo z tak zapartym tchem! Pan Bajtlik ma niesamowite zdolności przekazywania informacji w prosty i zabawny sposób. Od podstaw tłumaczył na świetnych przykładach np. to na jakich podstawach i jak sprawdzili jaki kształt ma wszechświat (jak oczywiście przypuszczają) oraz jak szybko się rozszerza; albo to jak odkryli czarne dziury np. w centrach galaktyk i jak "zmierzyli" masę wszechświata.
Na wykładach dowiedziałam się na przykład, że pierwszą książkę science-fiction (o wyprawie na księżyc) napisał Kepler (dokładnie ten od praw Keplera
) ok 1600 roku!! Nie opublikował jej jednak za życia ponieważ bał się, że spłonie na stosie jak G. Bruno. W zeszłym roku ukazała się ona w języku polskim pod tytułem "Sen czyli wydane pośmiertnie dzieło poświęcone astronomii księżycowej": polecam lekturę.
Na wykładzie o kształcie Wszechświata usłyszałam, że sprawdzono (za dużo by pisać jak), że przestrzeń kosmiczna spełnia prawa geometrii euklidesowej (czyli takiej jak na płaszczyźnie), ale jakby dołączając warunki periodyczności (tzn. warunki brzegowe ciągłe: coś wychodzi z jednej strony to pojawia się z drugiej - jak w Pacmanie
) Takie warunki spełnia tuba (można sobie ją wyobrazić jak kartkę papieru zwiniętą w rulonik), tyle że takie własności są spełnione we wszystkich kierunkach - ostatecznie wyszło, że Wszechświat ma kształt jakby piłki nożnej - zakrzywionej przestrzeni, gdzie jak wyślemy światło w pewnym kierunku, to wróci do nas z przeciwnej strony. Z tego wynika, że za odpowiednią ilość lat możemy zobaczyć przez teleskopy obraz powstawania naszej galaktyki bo przecież światło, które do nas dociera z innych galaktyk wysłane zostało miliardy lat temu (co wynika ze skończonej prędkości światła). Wtedy poznamy promień "piłki", bowiem światło wysłane z naszej galaktyki zatoczy krąg.
Ciekawym zagadnieniem jest także prędkość rozszerzania się Wszechświata. Mierząc prędkości oddalania się różnych galaktyk znajdujących się w różnych odległościach ustalono, że na początku wszechświat się coraz wolniej rozszerzał, aż w pewnym momencie zaczął się rozszerzać coraz szybciej. Wykładowca tłumaczył to dokładnie, ale przyznam się, że nie dokładnie pamietam - uzupełnię to miejsce w przyszłości po konsultacji z kolegami
.
Inną ciekawą rzeczą było wytłumaczenie przypuszczalnego pochodzenia błysków gamma wykrytych przez amerykańskie satelity Vela (rozmieszczone na orbicie w celu sprawdzenia, czy czasem Rosjanie nie wykonują prób jądrowych w atmosferze). W momencie jak włączono sondy od razu zaczęto notować błyski gamma - oczywiście najpierw podejrzewano Rosjan, ale szybko sprawdzono, że błyski te pochodzą spoza Ziemi - co więcej - spoza Drogi Mlecznej! (zob. artykuł w "Wiedza i Życie") Dziś dowiedzieliśmy się nieco więcej na ten temat. Dowiedzieliśmy się, że są już wyraźne przypuszczenia co dokładnie te błyski emituje (patrz ostatnie zdanie w w/w artykule przed rozdziałem "Współrzędne galaktyczne"), a więc zabrało to uczonym mniej niż te 30lat
Chociaż nie potwierdzili tego na pewno. No więc, Pan Bajtlik powiedział, że z dużym prawdopodobieństwem błyski te pochodzą od wybuchów gwiazd Hipernowych. Czym jest Hipernowa? Zacznijmy od gwiazdy Nowej: to gwiazda niewielka, która jak się wypali traci równowagę, zapada się i wybucha. Gwiazda Supernowa: to gwiazda, która ma dużo większą masę od masy Słońca, wypala się, traci równowagę i wybucha zapadając się do postaci Czarnej Dziury. Gwiazda Hipernowa: miałaby to być gwiazda, która ma jeszcze większą masę, do tego obdarzona jest dużym polem magnetycznym i rotuje, wypala się, traci równowagę i wybucha zapadając się od razu do Czarnej Dziury, ale energia wybuchu powiększona jest jeszcze o tę energię rotacji - taki wybuch byłby o wiele silniejszy od wybuchu Supernowej - i właśnie mógłby być źródłem pochodzenia tajemniczych błysków gamma!
Mikołaj Kopernik wcale ponoć nie był rewolucjonistą. W jego książce "O obrotach sfer niebieskich" ten znany kopernikański model wszechświata był tylko jednym z rozważanych modeli - akurat bliski prawdzie. Kopernik był praktycznie ostatnim naukowcem uprawiającym naukę w "staroświecki" sposób, tzn. wykorzystującym metodę Monte Carlo. Po nim już opierano się nie na próbkowaniu tego co jest i wysnuwaniu wniosków, tylko sporządzano jakieś modele matematyczne, obliczano itp. Hm... czyżbym stosując, w mojej pracy magisterskiej no i teraz we wszystkim co robię, metodę Monte Carlo wróciła do starych, zacofanych czasów?
Przypomniała mi się jeszcze jedna mała sprawa: Budda powiedział (mniej więcej, bo dokładnie nie pamiętam) "Zobaczysz cały Świat w ziarenku ryżu". Naukowcy zmierzyli: zakładając, że Ziemia to Wszechświat, to tyle procentowo masy jest we Wszechświecie, ile waży ziarenko ryżu.
Wszystko co tu piszę jest napisane na podstawie tego co zrozumiałam/zapamiętałam z dzisiejszego wykładu - a więc mogą się tu pojawić błędy, tak więc proszę to potraktować jako ciekawostkę do sprawdzenia a nie jak informacje pewne.
Zakończę może tym, że Pan Bajtlik jest autorem książki "Kosmiczny alfabet", którą miałam okazję kupić - dostałam nawet autograf!
Posted on Sat, 26 Nov 2005 00:02 by leeloo (1006 day(s) old) Trackbacks [0]




